Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telewizja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telewizja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2011

Oglądałam telewizję!

Oglądałam telewizję.

Nie, nie sama z własnej woli, po prostu był telewizor i byli włączacze. I włączacze włączyli. I to nie w porze wiadomości.

Dzięki temu przekonałam się, że - bezczelność! - reklamy wciąż są przerywane filmem!

Filmy, o dziwo, nie były polskimi dramatami obyczajowymi, uff. Nie trafiłam też na żaden z seriali o przygnębiającym utworze wejściowym z pesymistycznym tekstem.

Rozśmieszył mnie nawet któryś (ale który?) film z publicystyczno-widokowej trylogii Jacka Bromskiego. Chociaż była sama fonia, a właściwie fonia z wizją w paski.

- Ależ ty oglądasz te reklamy! - powiedziała M., kiedy siedziałam, zagapiona w ekran, podczas niewiarygodnie długiego bloku reklamowego, a po głowie krążyły mi ustawowe zapisy o dopuszczalnej długości reklam (potem odkryłam, że oglądałam telewizję prywatną, nie publiczną. A ta widzów nie oszczędza).

A było co oglądać. Kolibry w wersji techno, na przykład.

Kiedy doszliśmy do margaryny o smaku świeżego chleba (aaaaaaaa!) na szczęście obudziła się J. I pospiesznie oddaliłam się od telewizora.

Następne takie doświadczenie za rok.

wtorek, 7 września 2010

Telewizja szuka

Pewien ogólnopolski serwis internetowy od dłuższego czasu pełen jest zaproszeń do programu telewizyjnego.

Dokumentaliści tego programu szukają, kogo następuje:

- mężczyzn, którzy nie mają zębów, mają zeza, piegi, choroby skórne albo krzywy nos.

- kobiet, które sypiają z dwoma spokrewnionymi mężczyznami i nie wiedzą, którego wybrać.

- kobiet, które kręci facet z wyrokiem.

- kobiet, które w wakacje zdradziły męża/partnera.

- kobiet, które sypiają z księżmi.

- kobiet, które spotykają się z żonatymi mężczyznami dla pieniędzy.


Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy włączacie telewizor w porze nadawania pewnego popularnego polskiego talk-show, w którym poruszane są kontrowersyjne, intymne tematy.