Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Huta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Huta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 lipca 2010

Psy

Od czterech lat mieszkam na siódmym piętrze ośmiopiętrowego bloku.

Na każdym piętrze jest dziewięć mieszkań, co daje siedemdziesiąt dwa mieszkania. W każdym średnio trzy osoby.

Ponad dwieście osób.

Kojarzę tych charakterystycznych, jak Sąsiad W Kapeluszu, Sąsiadka Z Dołu, Mąż Sąsiadki z Dołu, Ta Z Parteru i jej syn, którego wyjątkowo znam po imieniu.

Poznaję tych z mojego korytarza przechodniego: panią Kazię, emerytowaną nauczycielkę - starą pannę, którą zna cały blok, sąsiadkę z naprzeciwka i jej córkę oraz sąsiada przez ścianę, który zapisał mi się w pamięci chodzeniem po korytarzu w samych gaciach (na szczęście jest młody i całkiem do rzeczy zbudowany).

A resztę mieszkańców bloku rozpoznaję po psach.

Rodzina z drugiej strony ma srebrnego amstaffa. Facet niżej - dwa boksery, które bawią się zawsze gumowym ringo. Jest nieduża biała psica husky z brązowym nosem, czarna mała suczka, wulkan energii, przygarnięta ze schroniska przez starszych państwa z drugiego piętra. Chłopak z pierwszego ma ostatnio małego yorka, a ktoś z czwartego - starego, brązowego kundelka o sympatycznym pysku.

Spotykamy się w windzie.
Rozmawiamy o psach i pogodzie.

I nie wiemy o sobie nic, z wyjątkiem numeru piętra, na które jedziemy.
I psa.

Kiedy poza windą próbuję sobie przypomnieć twarz któregoś z sąsiadów, nie potrafię. Pamiętam psy.

Nic dziwnego, że w windzie wciąż spotykam nowe twarze.